entuzjastyczny-innowator-87 pisze:
Jeżeli chodzi o sylimarynę, to nie kupuj drożyzny, Kup na Allegro - Sylimarin Gold 70 , 30 tabl. (zrób sobie zapas na parę miesięcy) Dziennie możesz po dwie tabletki rano w południe i wieczorem po posiłkach. Rano, na czczo możesz sobie też pić wodę z cytryną. Unikaj tłustego i pasuje zrobić sobie odbój od alko na minimum pół roku (najlepiej z rok). Nie pij żadnych mielonek czy posypek z ostropestu, bo cxuja dają. Chyba, żeby $raczkę zagęścić trocinami. Sylimaryna jest zawarta w łupinie ziaren ostropestu, a nie w ziarnie i jakichś herbatkach z niego i uzyskuje się ją jedynie w wyniku ekstrakcji, laboratoryjnie. Dlatego znajdziesz ją tabletkach (może w oleju też), a nie w reklamowanych przez handlorzy żarcia dla papug - ziarnach czy ich zmielonej postaci kupowanych na wagę. I piszę Ci, bo sprawdziłem na sobie. Alkus z kilkudziesięcioletnim stażem tankowania ciągami. Miałem stłuszczoną też kilka lat temu. Wyszło przy okazji, przy badaniu USG, bo myślałem że złamałem żebra, jak przewrotkę miałem po pijaku. No i doktor stwierdził, że "żebra całe, ale wątroba powiekszona, stłuszczona i wygląda na dobrze zajechaną". Po tym zacząłem wcześniej wspomnianą kurację po przestudiowaniu w "internetach" wszystkiego co może być pomocne. Przez rok nie piłem, ale później znowu był ogień z rok i znowu powrót do niepicia, Trzymam się dwa lata i dwa miesiące. Parę miesięcy temu robiłem USG podrobów i wątroba, trzustka w porządku bez żadnych anomalii czy stłuszczeń, próby wątrobowe też gitarka. No i od dwóch lat z hakiem nie piję nic z alko. Najlepiej zrób sobie tak jak pisałem, przerwę w chlaniu minimum z pół roku. Minimum, bo bez tego, to będzie lipa. A wiedz, że stłuszczenie, to ostatnia stacja przed marskością. Zrobisz ci uważasz. Trzym się.