Nie jestem pewien jak powinienem zachować się w #pracbaza #it, bo w sumie pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.A sytuacja dotyczy oczywiście wynagrodzenia.Nie będę zagłębiał się w szczegóły i kwoty, no ale to już #programista15k po inflacji.Sprawa wygląda tak, że jestem najwyższym specjalistą w swoim dziale. Wiem najwięcej, potrafię najwięcej, no ogólnie dźwigam najwięcej uciążliwych tematów. Z tej racji zarabiam więcej - zarówno jak koledzy z biurek obok, jak i przełożony czy PMowie. Z tego tytułu pojawiają się takie nastroje, że "oni też chcą tyle zarabiać". No i w ten oto sposób koledzy, którzy mają ode mnie mniej obowiązków, posiadają mniejszą wiedzę i w znacznie mniejszym stopniu są zaangażowani, oczekują wypłaty "zbliżonej do mojej".Faktem jest, że ja swoim wynagrodzeniem podbiłem znacząco stawki obowiązujące w firmie. Zbliżyłem się powiem do CIO - kwestia dobrego timingu, wyzwań po drodze i faktu, że po prostu nie mogli pozwolić sobie na moje odejście.Wracam więc do meritum sprawy, czyli tego co powinienem zrobić.Ja do wypłat moich współpracowników nie mam nic, nawet nie posiadam wiedzy ile kto dokładnie zarabia - bo to mnie po prostu nie interesuje tak bardzo, jak innych xDCzy więc iść przy najbliższej okazji, tj. przedłużeniu umowy i walczyć o kolejną, znaczącą podwyżkę względem normujących się poziomów płac na szczeblu średnim (inni) i wyższym (mój)? Czy może zaakceptować fakt, że osoby z mniejszą wiedzą i doświadczeniem załapali się na mojej fali i oprócz kolosalnej różnicy merytorycznej nie dzieli nas nic więcej?Jestem ciekawy Waszego zdania.Dzięki.

