#pracbaza #problem #biedaMam taki problem z pracą że daje sobie wejść na głowę i mam dużo wyrzutów sumienia. Ogólnie zarobki jak na Polskę dobre może nawet bardzo, ale jestem z biednego domu, ojciec alkoholik, mama wszystko przewalała zaś na ubrania. Zero oszczędności i jedyne z czym wszedłem w życie to zaburzenia lękowe, nerwice, i samodzielne rozwiązywanie problemów xD No i w pracy odstałem 2 lata temu auto służbowe, które mogę używać prywatnie, mam to powiedziane ale. Je na piśmie. No ale że jestem cebulą z domu to np. Często jadę powoli autostradą na pustym baku bo boli mnie tankowanie na fakturę paliwa w takich cenach i że ktoś np księgową albo dyrektor przyjebie się o to że tak wydaje kasę. W efekcie ostatnio jechałem z naszym technikiem (niżej ode mnie w firmie) i mówię że zatankujemy tutaj na s8 za 50 -70 zł a potem się doleje. No i gość mnie zjebal ze ja jakis pojebanyjestem bo firma wrzuca to i tak w koszty. I potem wywiązała się rozmowa z innymi pracownikami i zapytałem czy oni jeżdżą prywatnie służbowymi autami no i każdy mówi że tak. Ja też trochę jeżdżę prywatnie tak do 600 km miesięcznie. Raz w miesiącu do domu rodzinnego. I czasem do pracy. No i jak zapytałem za ile miesięcznie tankują za swoje to mnie wyśmiali że wszystko jest na fakturę i mam jeździć i nawet nie mówić szefowi że tankuje za swoje do prywatnych jazd jak to jest tak mało km bo są ludzie co służbówka dymaja na wakacje i nikt od lat nie robi problemów. Jak to u was działa? Bo nie wiem gdzie jest granica i na ile moje zachowanie to patologia z domu na ile uczciwość….

