Różowa z którą jestem bądź co bądź długo, od roku ma takie fazy, że przez dwa -trzy miesiące jest sielanka, a następnie przed kolejne dwa - trzy dosłownie co tydzień jest spina z kalendarzem w ręku. Nawet gdy nie ma powodu to tak się na mnie nastawi że coś wyciągnie, a specjalnie nawet starałem się chodzić na paluszkach. Chociażby mały detal, który wypowiedziany w fazie sielanki byłby nawet niezauważalny, tu urasta a do rangi powodu do kolejnej spiny i focha. Powoli już nie daje sobie z tym rady, choć ją kocham.#zwiazki #logikarozowychpaskow

