Nie ogarniam przechodzenia z redukcji na masę. Wskoczyłem od razu na surplus, kilka pierwszych dni to była śpiączka od węglowodanów xD przeszło ale i tak mam problem z posiłkami. Jem około 2800kcal teraz i nie mam pojęcia co żreć żeby mi białko nie szło pod 200, tylko 150max, fat w okolicy 70-80 i reszta węgle. Jakie znacie źródła węglowodanów bez tłuszczu, żeby trzymać FAT w okolicy 70g i ładować węgle? Od owoców to ja się posram, już jem i tak jabłka, leśne, jakieś truskawki itd. Owsianki I wafle kukurydziane(zaczynam tym rzygać już). Pieczywo pełnoziarniste, próbuje do obiadów więcej makaronu, ryżu itd. Ale to się robi tona jedzenia. Ja nie jestem niejadkiem - na poprzednich masach wjeżdżało śmieciowe jedzenie to wtedy z kolei szło to za szybko plus miałem sporo problemów z tego powodu-tradzik itd. jak zacznę dobijać czipsami I pizzą to mi wypierdoli fat. Zrozumiałem chyba problem osób, które nie mogą zrobić masy, jedzenie takich ilości zdrowego jedzenia jest chujowe strasznie. Chodzę kurwa zapchany non stop, na treningach chce mi się rzygać. Trochę żalipost, trochę wołanie o pomoc. #mikrokoksy #mirkokoksy

