Ehh. Cały weekend ostrego walenia i wypłukiwanie się z dopaminy + 4h snu z niedzieli na pon spowodowały, że musiałem szybciej wyjść z roboty, bo czuję się jak pijany. Dobrze, że kierownik kumaty i dogadujemy sie, przez co bez problemu dostałem wolne (odrobię później). Teraz po powrocie do domu i tak nie mogę się położyć spać, bo znowu rozwale sobie już i tak zniszczony zegar biologiczny. Muszę przerwać koniecznie takie ciagi, a najgorsze jest to, że w poprzednim tyg miałem okres abstynencji i "musiałem" w sobotę oraz niedzielę nadrobić stracony czas. Chyba potrzebuje pomocy specjalisty, albo to over Panowie. #przegryw #depresja #nofapchallenge

