Mam poważny problem z podejściem do związków i ciekawy jestem czy znajdzie się tutaj ktoś kto ma podobnie.Na wstępie powiem, że miałem jedną i jedyną dziewczynę w życiu, ale rozstaliśmy się ponad 2 lata temu. Naprawdę ją kochałem, ale okazało się, że bez wzajemności (może nie na początku, ale na pewno pod koniec tego związku). Rozstaliśmy się z jej inicjatywy, a ja przez to, że nie mogłem się z tym pogodzić jeszcze przez jakiś czas utrzymywałem z nią kontakt, pisałem, czasem gdzieś zapraszałem. Dobił mnie fakt, że ona dosyć szybko po mnie znalazła sobie jakiegoś typa i to zakończyło nasz kontakt już z mojej inicjatywy.Było, minęło, teraz skupiam się na sobie w życiu, ale od czasu do czasu zdarzy mi się umówić na jakąś randkę, bo jednak czasem odczuwam samotność i pojawia się chęć poznania kogoś. Jednak zaraz po randce albo kilku totalnie tracę zainteresowanie, po prostu nie czuję tego czegoś. Niektóre dziewczyny nawet same zagadują, więc to nie jest tak, że inicjatywa jest tylko z mojej strony, ale ostateczne ja je w kulturalny sposób zlewam. Wydaje mi się, że ja już po prostu nie potrafię się w nikim zakochać. Miałem dziewczynę, która była dla mnie 10/10 i naprawdę chciało mi się dla niej starać, a teraz już nie czuję tego w kierunku żadnej dziewczyny. Więc ustaliłem już, że problem jest ze mną, ale co dalej mam z tym zrobić? Próbuję kogoś poznać, po czym przekonuje się, że jednak tego nie chce i cykl się powtarza.#zwiazki #tinder #podrywajzwykopem

