Hej mam problem i brakuje mi kogolwiek żeby móc porozmawiać. Jestem w związku. Po roku wyszedł duży problem. Moje ciało reagowało stresem na drugą połówkę, napięciem a z czasem pojawiły się także lęki. Otarło się o depresję. Po głębokim zastanowieniu się co się dzieje chciałam związek zakończyć żeby nie niszczyć siebie i jego. On bardzo mocno zabiegał żeby tak się na stało tłumacząc to tym, że z czasem to u mnie minie. Minęło już dużo czasu, objawy przerodziły się w inne (mniej stresu, bardzo dużo lęku).Nie jestem problemowa. Większość zatrzymuje dla siebie bo wiem, że to moja sprawa. Zmieniłam podejście do całej sprawy dopiero niedawno. Pewne informacje i fakty rzuciły inne światło na wszystko co się działo. Otóż ja byłam pewna, że to co odczuwam to zwykły strach i kryją się pod tym moje jedyne problemy. A tutaj wyszła ogromna niespodzianka… okazało się, że te moje lęki (a dodam, że nigdy wcześniej tak nie miałam, to wszystko co przeżywałam było dla mnie obce i czułam że nie wiem jak sobie z tym poradzić, było mi okropnie źle ale podkreślę jeszcze raz że przeżywałam to w sobie, nie rzutowało to na życie partnera) - wracając do tych lęków i natrętnych myśli, poczucia braku zaufania, wyszło na to, że miałam rację z tym, że to nie działo się wobec mnie a innych osób, wcześniej. Jakbym coś wyczuwała pomimo braku wiedzy. Co wyszło konkretnie? Wiele przelotnych znajomości, jakieś kluby gogo, polowanie na łatwe laski, dużo syfu. Zawsze unikałam takich ludzi i w życiu świadomie nie wybrałabym takiej osoby… Tutaj dodam, że facet spokojny, grzeczny. Nie było sygnałów oprócz tego co czułam w środku. Ale ponoć on zanim mnie poznał a on w związku ze mną to jakby dwie osoby. Tłumaczył, że to już ma za sobą i dawno się zmienił. Ja teraz już kompletnie nie wiem co robić. Czuję wstręt do siebie, obrzydzenie. Jestem w fatalnym stanie psychicznym. Niby przeszłość to przeszłość, nie jestem nawet w stanie zrobić wyrzutów bo niby jakim prawem. Jednak odczuwam to okropnie… potrzebuje rad, może wskazówek. Nie potrafię wydusić z siebie tego wszystkiego. Dałam radę tylko anonimowo napisać… #zwiazki

