#zalesie #kredyt #prawo #banki Czy ktoś potrafi znaleźć wyjście z sytuacji?Mój ojciec zmarł 4 lata temu, razem z 2 rodzeństwa zrzekliśmy się spadku bo było więcej długów niż spadku.3 tygodnie temu dostałem pismo z banku, że od 3 lat nie jest płacony kredyt hipoteczny (w dodatku na jakieś mieszkanie, o którym nikt z rodziny nie wiedział) - i suma zadłużenia wynosi na chwilę obecną 184 tys. PLN, a ja żeby nie uruchomić postępowania egzekucyjnego miałem "na cito" zapłacić prawie 40 tysięcy na ich konto bankowe.Napisałem do banku, że ja żadnego kredytu nie brałem, a spadku po ojcu się zrzekliśmy więc nie należą do nas też zadłużenia. Ku mojemu zdziwieniu dostaje ksero umowy, gdzie ta umowa kredytowa jest na dwie osoby. Mnie i ojca, i są tam "moje" podpisy. Czyli z tego co rozumiem, ojciec podrobił moje podpisy i wziął jakiś kredyt, gdzie podczas podpisywania umowy byłem nieobecny w placówce bankowej - a to chyba jest niezgodne z prawem. Przypuszczam, że to i tak nie jest do obronienia, bo jak udowodnię, że niebyło mnie wtedy w lokalu. I jeszcze teraz łącze fakty, że ojciec x lat temu chciał ode mnie zaświadczenie o zarobkach podpisane przez pracodawcę, pod pretekstem że on to potrzebuje do siebie do pracy do funduszu socjalnego - ponieważ na podstawie dochodów naszego gospodarstwa, on ma przyznaną jakąś tam kwotę na święta itp. Ktoś był w podobnej sytuacji?Da się z tego wyjść?Ja mam ok. 30 tysięcy oszczędności i mam to wszystko przeznaczyć na prawnika? Jak dojdzie do rozprawy sądowej i to wygram, to bank mi zwróci za tego prawnika? Czy np. ja wydam za kilka porad prawnych, kilka tysięcy i oni się wtedy odczepią to będę te kilka tysięcy w plecy?Czy może to olać i potraktować to jako "szukanie frajera"?Jeszcze mnie ciekawi skąd ten bank miał mój adres zamieszkaniaTutaj też jeszcze jest śmieszna sytuacja - bo to był list polecony i listonosz go zostawił u sąsiadki. Czytałem na ten temat, że niby listonosz może tak zrobić a to na sąsiadce wtedy pozostaje obowiązek skutecznego doręczenia listu - ale to też jest dla mnie dziwne.Niemniej jednak mieszkamy w polsce i tutaj mnie nic nie zdziwi.

