Jest źle, nie mogę sobie poradzić ze sobą. W dużym skrócie, miałem kiedyś pracę jako taką, ale dającą mi całkiem dobre życie pomimo ciągłego walenia w beret. Miałem dziewczynę, która mogłaby zostać żoną, teraz nie mogę znaleźć ani jednego ani drugiego. Po drodze była laska z problemami do której ciągle coś czuję i pracę dorywcze łamiące moje ego. Teraz nie mam nic z tych rzeczy. Mieszkać całe szczęście mam gdzie, ale wizja tego, jak bardzo od dwóch lat jestem w dupie i brak perspektyw na poprawę załamały mnie ostatecznie. Wciąż próbuje poprawić swój los, ale zwyczajnie nie potrafię. Natomiast pojawiają się myśli o końcu. Jak dalej żyć?#anonimowemirkowyznania#depresja

