Miraski, wiem, że nie uważacie bab za przegrywy w swej pierwotnej i znaczeniowej definicji - ja również nie uważam kobiet w dzisiejszych czasach za przegrywy. Chcę tylko powiedzieć, że rozumiem was na swój sposób i doświadczenie życiowe. Zadam dziś wam pytanie: jak żyć brak wykształcenia, brak doświadczenia zawodowego, brak dzieci. Mam wrażenie, że nie wiem jak żyć, choć miałam dobry wzór rodziców. Dla mnie abstrakcją jest posiadanie dzieci, wychowanie ich na człowieka sukcesu szeroko pojętego. Sama nie mam nic. Nie umiem rozmawiać przez telefon. Nadużywam alkoholu i innych substancji hmm chemicznych. Wiem, że potrzebuje pomocy i psychiatry. Nigdy sama nie odwiedzę psychiatry. Bardzo wstydzę się wszystkich lekarzy, cytologię robię raz na 10 lat, kiedy mam nagły przypływ chęci do życia. Nie macie monopolu na słowo #przegryw przegrywy, bo życie można przegrywać na różnorakie sposoby. Wasze nieruchanie, brak pewności siebie, mieszkanie z rodzicami nie zmieni tego, że nie jesteście wyjątkowi. #psychologia #przegryw kontrowersyjnie

