Cześć. Piszę do Was z delikatnym tematem.Mój ukochany boi się latać. Nigdy nie był na wczasach za granicą, nigdy nie wsiadł do samolotu.Niedługo są moje okrągłe urodziny. Marzyłam i marzę o tym, żeby spędzić je za granicą. W pięknym słonecznym miejscu, pełnym słodkich owoców, spokoju i podmuchów ciepłego wiatru. Spacerować, śmiać się, wygłupiać. Zwiedzać okolicę na rowerach. I jeść dużo pysznego jedzenia. Wynająć samochód i jechać bez planu przed siebie... Dobrze się bawić.Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Czy jest jakiś sposób, żeby pomóc mu okiełznać lęk?Pytałam go dwa razy w ciągu ostatniego półrocza. Moglibyśmy wybrać miejsce blisko Polski, latałam wielokrotnie, ogarniam wszystko, nie musiałby się niczym zajmować. Ale nie chce :( A ja nie chciałam naciskać ani ciągle wracać do tego tematu, ale źle mi z tym, że nawet nie chce spróbować...W drugą stronę działa to zupełnie odwrotnie. Staram się spełniać jego marzenia (w życiu i sypialni, szczególnie te drugie są trudne, bo wykraczają poza preferencje), ale chcę, żeby był szczęśliwy. Boli mnie, że to nie działa w dwie strony.Co myślicie?#zwiazki#niebieskiepaski#rozowepaski

