czy to mozliwe miec takiego pecha czy zbieg okolicznosci? Mieszkalem w miejscowosci X, pod blokiem nonstop halas, z naprzeciwka patologia muzyka nonstop, krzyki, nie dalo sie spac wiec po roku wyprowadzka do miasta Y. Super, pierwsze trzy miesiace cisza, spokoj. Po trzech miesiacach sasiad menel zbieral zlom na klatce(cuchnelo potwornie), dzieci sasiadow z gory biegaly calymi dniami, ze nie dalo sie zyc, za oknem patola katowala swoje gruzy, jakis pijak ciagle rozbijal na klatce schodowej alkohol, szczekajace psy sasiadow. Podjalem decyzje o kolejnej przeprowadzce w tym samym miescie do dziewczyny. Cicha okolica, po jakims miesiacu powycinali wszystkie drzewa i zrobili ogromny parking+ plac zabaw pod oknem. Wyprowadzka...Znalazlem mieszkanie w cichej okolicy, sasiedzi starsi ludzie, pierwsze dwa miesiace jak w bajce. Mieszkanie za sciana puste od dwoch lat. Po dwoch miesiacach: pobudki w nocy do 2 i od 5 rano przez sasiada z gory(chlop sie tlucze), szczekajacy pies, klocacy sie sasiedzi z dolu nonstop i krzycza, byli gruzini ktorzy darli jape 24/7 ale sie wyprowadzili, ciagle ktos wjezdza na chodnik pod okno wiec zglosilem prosbe o slupek, zamiast slupka wycieli mi drzewo pod oknem. Puste mieszkanie od dwoch lat wlasnie zostalo przez kogos kupione i mam gadanie z gory, z dolu, z boku. To tylko czesc mieszkalna zycia. Mam o wiele wiecej pecha w zyciu i zaczalem sie dzis rano zastanawiac czy taki moj los czy jakis potworny zbieg okolicznosci.#gorzkiezale #zalesie

