Miała pożyczać pieniądze również od rodziców uczniów, tłumacząc, że choruje na raka i potrzebuje wsparcia.
Miała "błagać" o pomoc w ratowaniu życia swojego albo swoich dzieci. Zdaniem jednej z pracownic szkoły "tworzyła legendę", bo tak naprawdę wcale nie była chora.Wystarczyło wejść w artykuł tam wyjaśnili.
Sprawdzamy liczbę komentarzy...

