MOJE MARZENIE SIĘ SPEŁNIŁOKiedy byłem bezrobotnym przegrywem, siedziałem cały dzień w domu przed komputerem i większość czasu spędzałem na forach obrazkowych.Zawsze mnie intrygowały i inspirowały zdjęcia pokojów ludzi, którzy mieli jakieś wypasione komputery, ładne meble i półki pełne różnych gadżetów.Myślałem sobie wtedy, że fajnie by było mieć jakąś spokojną robotę przed komputerem, z której mogę wyjść do domu nie martwić się o jakieś niezałatwione rzeczy, wyrobienie planów czy inne służbowe sprawy spędzające sen z oczu.Marzyłem sobie o takiej sytuacji: mam spokojną robotę, zarabiam dobrze, mieszkam sobie sam i mogę wydawać pieniądze na różne pierdoły. Wracam do domu i gram sobie w gry bez stresu, a następnego dnia idę do roboty i wcale nie jest mi z tym źle. Niestety nie miałem szans na taką pracę i jedyna rzecz, której byłem pewien to samobój w niedalekiej przyszłości.*Szybko-przewijaj w przyszłość*Niemożliwe stało się prawdziwe. Mam robotę, o której wtedy marzyłem, nawet jest lepiej niż sobie to kiedyś wyobrażałem.Zarabiam wystarczająco żeby móc kupować sobie co mi się żywnie podoba, mieszkam sam, mam fajną furę.Jak się okazało, ładny pokój i komputer gejmingowy to gówno, nie wydatek. Byle jaki remont w domu to są chore koszty.Akurat te chore koszty nie były problemem i obeszło się bez kredytów bo wynagrodzenie jest dobre.Teraz jestem w sytuacji, o której niegdyś marzyłem i jedyne o czym myślę 24/7 to właśnie samobój.W gry nie gram i nie mam najmniejszej ochoty żeby grać. Gadżetów nie kupuję bo nie są mi do niczego potrzebne.Mój pokój miał wyglądać jak te z internetu, a skończyło się, że wygląda jak pokój z memów "guys really live like this and see no issue". Żadnych dekoracji, żadnych regałów z gadżetami, biurko, komputer, łóżko i szafa.Nie mogę przestać myśleć o tych wszystkich zmarnowanych latach życia. Tego nie da się w żaden sposób odzyskać, odtworzyć ani zastąpić. Na wszystko jest czas i miejsce, a ja właśnie obudziłem się z ręką w nocniku.Wszystkie moje pozytywne wspomnienia są związane z grami komputerowymi, albo z tym co przeglądałem wówczas w internecie.Chuj mi po tych wszystkich dobrach materialnych jak najważniejsza część życia minęła i ja nigdy nie brałem w niej udziału.Co wieczór zastanawiam się dlaczego się jeszcze nie wylogowałem z życia, a rano żałuję, że nie zrobiłem tego wczoraj.24/7 mam natrętne myśli. Odtwarzam sytuacje z przeszłości i wyobrażam sobie nowe, pozytywne scenariusze i zakończenia. Nawet na najkrótszą chwilę nie przestaję myśleć "co by było gdyby".Próbuję sobie racjonalizować swoją życiową sytuację i wmówić sobie, że nie jest źle ale to nie działa bo prawda jest zupełnie inna.To chyba mój ostatni rok.#przegryw #przegrywpo30tce #depresja #przemyslenia

