Związek 20 lat stażu - odpowiedź brzmi okresowa zmiana, która nie musi być wielka. Na Covid się roztyliśmy o dwa rozmiary po dwóch latach udało się to zrzucić, a ja zrobiłam sobie sport z chwalenia jak dobrze wygląda jego odchudzony zadek. Przestawiliśmy kanapę zagradzającą dostęp do okna, a potem gapiąc się w okno gadaliśmy o wszystkim i niczym. Kanapa jakiś czas później wróciła na miejsce pod oknem, bo jednak tak było wygodniej w pokoju. Jak zatęsknię za pogaduchami przy oknie pewnie znowu zrobię przemeblowanie. Co roku mamy dyskusje nad odpowiednim ustawieniem klimy w sypialni w zależności od pozycji na łóżku. Również co roku mamy w kuchni sezon na szparagi i milion sposobów na ugotowanie ich przez dwa miesiące. Brzmi nudnie, co nie? Udany związek według mnie powinien być trochę nudny ale dający poczucie bezpieczeństwa. Opieranie związku na zastrzykach dopaminy wydaje mi się sposobem na wypalenie.