Anonimowe pytanie, będę wdzięczny za szczerą opinię (może też być anonimowo) bez moralizowania. Czy ja mam problemy z higieną osobistą? T-shirty zmieniam raz na 3-4 dni latem, raz na 4-5 dni zimą. Majtki i skarpetki co drugi dzień. Spodnie, bluzy - co 10 dni, czasem dwa tygodnie. Prysznic codziennie lub co drugi dzień. Nie śmierdzi ode mnie, ubrania mam czyste. Z tego, co czytam w internecie i z opinii znajomych obu płci ludzie zmieniają nie tylko bieliznę codziennie, co jeszcze jakoś da się zrozumieć, ale że t-shirty, koszule, czy spodnie i bluzy równie często, to po prostu nie pojmuję. Jak to jest naprawdę?#pytanie

