#studia #maturaMój pustawy łeb ma zagwostkę na temat studiów. Piszę maturę, w maju po latach nauki (23lvl here) i chciałbym studiować ekonomie bądź zarządzanie. Sęk, w tym, że nie jestem orłem z matmy i tak, jak z podstawą sobie poradzę to z rozszerzenia wątpie, że dam radę. Zwłaszcza, że do egzaminu pół roku, czyli dla mnie za mało, bo nigdy z tym rozszerzeniem obyty nie byłem. Na ratunek przychodzi fakt, że uczelnia na którą chcę się dostać punktuje też takie przedmioty, jak: geografia, wos, historia. Wziąłbym gegre, bo uważam, że w pół roku jest do zrobienia, chociaż na te 50-60%. Tylko tutaj pojawia się najważniejsza kwestia, która nie daje mi spokoju, mianowicie:Czy bez rozszerzonej matematyki poradzę sobie na takim kierunku, jak ekonomia bądź zarządzanie? Czy jednak umiejętności z rozszerzonej matmy to jest musthave, żeby dać sobie radę na takich studiach?

