Hej, mam pytanie do ludzi z tagu #famemma i podobnych, w szczególności tych, którzy kupują PPV lub w inny sposób przykładają rękę do finansowania freakfightów w Polsce.Czy istnieje dla was jakaś granica?Rozumiem fascynację z oglądania wybiegu dla małp w zoo i emocje płynące ze śledzenia konfliktu, ale czy nie czujecie, że to zaszło za daleko i ma swoje konsekwencje poza Internetem?Weźmy takiego Dubiela, Boxdela lub Nitra. Czy osoby, które pisały lub mówiły bardzo niestosowne rzeczy do dzieci powinny zarabiać na istnieniu w przestrzeni publicznej?Czy nie boli was, że takie śmiecie ludzkie jak Załęccy, Labryga, Malicha, Wielki Bu i wielu innych, którzy szczycą się byciem przestępcą i odsiadką w więzieniu, teraz zarabiają pieniądze na byciu osobami publicznymi?Czy pomyśleliście kiedyś, że to was mogli pobić, ukraść wam samochód, wymusić od was haracz lub zmusić do prostytucji kogoś wam bliskiego?Czy oglądając wywiady, podcasty, konferencje i walki z ich udziałem, w trakcie których reklamowane są różne produkty, nie czujecie, że przyczyniacie się do tego, że takie osoby panoszą się w realnym świecie?Czy chcielibyście mieć do czynienia z takim "gitem na wolności"? lub, żeby wasze dzieci miały kontakt z influencerami, którzy odkryli, że można się wybić naśladując Dubiela, Boxdela lub Nitro?Czy jesteście już takimi nihilistami, że macie wszystko totalnie w dupie i chcecie tylko chleba i igrzysk? #famemma #primemma #patologia #boxdel #przemyslenia

