#bieda #przegryw #mentalcelPracując korpo wśród tych wszystkich wielkomiejskich bananów, który rodzice wysyłali na zajęcia pozalekcyjne, szukali najlepszych szkół, jako osoba z zadupia, która młodość zmarnowała na niezdiagnozowaną depresję, być może jest na spektrum autyzmu (w wieku dorosłym nie widzę sensu diagnozować) czuję się jak jakiś błąd w matriksie. Z takim startem jaki miałem to powinienem niestety pracować w fabryce smrodu. Takie pochodzenie to też instant turn-off dla wielkomiejskich dziewczyn - z wyglądu jeszcze się zdarzało (nie za często), że się którejś spodobałem.Siedzę sobie w tym mieście i grinduje na mieszkanko, ale tak to żadnych perspektyw poza tym nie widzę. Pocieszam się, że nie muszę żyć od 1-go do 1-go, jak spora część przegrywów.

