Jestem skrajnym fobikiem społecznym z problemami żywieniowymi, który młodość stracił na lęku, depresji, lata 20-30 tułał się po lekarzach żeby jakoś stanąć na nogi i w wieku 35 lat zarabiam 4k netto, a oszczędności mam 25k. Pytanie jest takie, w co mógłbym ulokować pieniądze żeby coś skapywało mi co miesiąc?Z biegiem czasu uświadomiłem sobie, że nigdy nie uda mi się funkcjonować jak normalny człowiek i moja chora głowa zawsze wygra ze mną. Odpada mi sporo możliwości zarobkowania, bo zwyczajnie psychicznie nie poradzę sobie.Szukałem czegoś, gdzie będzie mały kontakt z ludźmi i nie chciałem całego życia spędzić na totalnie fizycznej pracy. Po kilku latach pracy jako ślusarz pomyślałem o cnc i tam na razie jestem. Ale widzę, że i tutaj będzie ciężko mi przebić się, bo często odczuwam stres związany z tym, że coś spie*dolę.Studia inżynierskie skończone, ale i tak prawie nic z nich nie wyciągnąłem, bo ciężko się uczy, gdy codziennie były myśli o samobóju.Wszystko związane z komputerami odpada, mam uraz, bo ojciec programista myślał, że straszeniem, grożeniem, siłą, przemocą i innymi zagrywkami zmusi człowieka do bycia programistą. Więc udało mu się to i skutecznie mnie zniechęcił do tego.Stąd też moje pytanie o to z czego brać pieniądze? Po pracy jestem zmęczony przez gromadzący się stres i histaminę, a mój organizm nie rozkłada jej i po prostu wegetuję dochodząc do siebie.#pracbaza #gielda #lokaty #inwestowanie #pieniadze

