Dzisiaj jest 17 stycznia!Minął więc rok odkąd #wykop zaliczył piękny upadek i nastąpiła wielka emigracja na o wiele mniej znany serwis #hejto.Tak i również zrobiłem ja, sfrustrowany bezlitosnymi rządami znanego wszystkim imperatora i okrutnika.Jako certyfikowany #przegryw przed 30, szybko znalazłem odpowiednie dla mnie miejsce. Byłem tam kiedy nowo wytworzony tag #przegryw osiągnął 69 obserwujących, aż się łezka w oku kręci dla jego się.Niestety, tamta przegrywowa przystań również była zagrożona przez potężnego administratora aka johnnyego bravo aka bo ci się oranżadą z komunii odbije aka mr universe. Postanowiłem działać dyplomatycznie i bronić tagu dialogiem, jak przegrywowy poeta ambasador. Miałem interakcje z ludźmi, prowadziliśmy dyskusję i działaliśmy przeciwko ciemiężycielom. I tak trafiłem na pewną zagubioną różową, która tak jak ja opuściła ten tonący okręt w poszukiwaniu nowego świata.Szybko odkryliśmy, że jesteśmy identyczni, w tym samym wieku, mamy te same cele, a ponadto jesteśmy tak samo spierdoleni i rozmawiało nam się po prostu idealnie na wszystkie tematy i to od razu szczerze, bo czuliśmy się bezpiecznie. Na tematy lekkie i poważne. Los akurat tak nas poprowadził, że dostaliśmy od niego szansę, aby móc żyć razem. Więc skorzystaliśmy. Czy to był dobry wybór, odpowiem cytatem: "Jeszcze jak". Nigdy w życiu nie czuliśmy się tak dobrze, bezpiecznie i kochani.I na tym kończy się opowieść o tym jak upadek wykopu i emigracja na hejto sprawiła, że pewien przegryw z wykopu odnalazł się z różowym wykopkiem na hejto i są teraz razem szczęśliwi, a wcześniej to było tak sobie.Pozdrawiamy użytkowników obu serwisów! (nie chcę faworyzować żadnego z nich, wymieniając jako pierwszy, bo oba miały wpływ na to gdzie jesteśmy. wykop upadł, a hejto pomogło odkryć nowy świat)

