Mireczki, mój partner ciągle gra w gry i siedzi na czacie ze znajomymi z którymi w te gry gra. Po pracy od razu wchodzi na czat głosowy i gada z nimi do nocy, nawet jak jemy obiad to on je z telefonem w ręku z odpalonym czatem, jesteśmy w sklepie to też co chwile sprawdza "co nowego". Ze mną rozmowa wygląda tak że muszę powtarzać 3 razy jak o coś pytam bo oczywiście ma słuchawki na uszach/teraz nie może bo gra/ i tak nie słyszy. Dodatkowo zaczynam być zazdrosna bo z jedną koleżanką rozmawia/gra godzinami a ze mną komunikuje się tylko jak już musi. W sumie w ciągu dnia zamienimy może kilka zdań. Sytuacja trwa od mniej więcej 2 lat, mam już dość. Nie mam nic przeciwko graniu ale są jakieś granice.#zwiazki #gry

