#psychologia #polska #szkola #polskisystemedukacji #fobie #fobia #demografiaWiecie co ostatnio zauważyłem? Zauważyłem że ludzie z zagranicy normalnie mają aktywności w tygodniu i np. w środę czy czwartek potrafią się bawić wieczorami pomimo tego że idą jutro do pracy, zachowują luzik jakby jutra nie było, a w polsce w tygodniu odbywa się typowa stypa i oczekiwanie na wielki piątek albo sobotę, a potem się okazuje że w piątek i w sobotę nic nie wychodzi bo człowiek jest tak zmęczony że nie daje rady się cieszyć bo ciało dogorywa.Jestem przekonany że swoje palce maczał w tym system edukacji, sam doskonale pamiętam jaki to był horror bo zawsze z tyłu głowy była jakaś klasówka, kartkówka albo zadanie domowe które gnębiło i niszczyło cały wolny czas, a już nie wspominając jak miało się duże zaległości.Nawet do tej pory takie zassssrane lęki potrafią wyjść czasami które psują teraźniejszość. To wygląda tak jak wielkie PTSD, podejrzewam że wiele ludzi ma to samo, stąd u polaków takie konkretne zachowania degradacyjne, stres którego nie można namierzyć, a potem jedyne zajęcie to do roboty. Mozna by nawet poruszyć jak ten problem wpływa na demografie, jak człowiek przychodząc po pracy ma się zrelaksować jak w głowie ciągle mruga lampa z ikonką "kołchozu" Oczywiście nie wszyscy tak mają i pewnie ludzie na swoim nie czują takiej presji i pewnie te młodsze osoby które wychowane są na luźniejszym systemie edukacji mają wywalone ale ci starsi pewnie wiedza o co mi chodzi.

