Nigdy nie byłem abstynentem tak długi czas w życiu jak dzisiaj. To znaczy 2 lata bez kropelki alko w ustach, pomijając oczywiście wiek 0-15 lat. Na początek pierwsze miesiące oczywiście wszyty disulfiram jako bat nad głową.Czy wypicie piwa po 2 latach abstynencji to proszenie się o nowe(stare) problemy? Czy uwolnię w ten sposób demony z przeszłości? Nigdy nie miałem tak długiego okienka w piciu więc to dla mnie coś nowego i wolę się podpytać kogoś bardziej "doświadczonego" w boju.Chociaż spodziewam się jakie będą odpowiedzi ale jestem ciekaw czy ktoś miał podobne doświadczenia i chętnie się nimi podzieli.#alkoholizm #uzaleznienie

