Historia o tym, jak kukuryna się we mnie zakochała, a była w prawie wzajemność.Historia ma swój początek lata temu, jako relatywnie jeszcze młody facet, który nie potrafił się zaangażować w jakikolwiek długotrwały związek, a miał chęć czasem na seks rozpocząłem swoją przygodę z #divyzwykopem . Tak raz w miesiącu, jak pieniądz był to i częściej chłop uderzał do jakieś kukuryny, czasem na tzw. sapera, czasem do sprawdzonych adresowych. W ramach swoich saperskich przygód trafił na nią. Dajmy jej Julia. Julia to wysoka blondynka ze sporym biustem i odwrotnie proporcjonalnym intelektem, ale była urocza w tym wszystkim, a na warunki wizualne cena była całkiem spoko. Często na spotkaniach była podpita, ale uroda wynagradzała wiele. No i chłop odwiedzał ją regularnie.Wszystko było spoko, aż nadeszło pamiętne spotkanie. Był już jeden finał - to po finale paierosek, ona też pali, tak jeden drugi szlug leci, ona zgarnia popielniczkę do kuchni i wychodzi, wraca i powoli zbieram się do finału nr 2. Jednak igraszki przerywa z jej słów magiczne wtedy słowa "czuję dym", ja mówię, że nic nie czuję, ale czekaj. Wstaje, a tam w kuchni dymu więcej niż na wieść o tym, że papieża wybrali. No i stoję ja z pałą na wierzchu i niczym poza tym na sobie, ta drze japę. Otwieram drzwi od kibla w opór, ta na mnie, żebym nie spierdalał. Ja ignorując kobietę, bo jak wiadomo - w chwilach zagrożenia kobiety i dzieci pierwsze opuszczają zagrożenie, żeby facet mógł w spokoju pomyśleć idę do tej kuchni, przebijam się przez dym i widzę, że śmietnik to już się elegancko stopił. Biorę go do łapy, lecę do łazienki krzycząc, żeby otwierała drzwi i z drogi - posłuchała. Śmietnik pod prysznic, ugaszony, sprawdzam czy coś innego się nie jara jeszcze w kuchni, otwieramy okna. Wietrzymy oczywiście w międzyczasie kaszląc na zmianę. Kto nie czuł zapachu palącego się plastiku, ten nie wiem czy jest życie.W międzyczasie, jako, że to był nowoczesny Warszawski apartament, dobijają się sąsiedzi. Ja dalej na golasa, ona tylko w szlafroku cieńszym niż karta papieru z promocji. Ona, żebym ja otworzył. Idę do łazienki. Ona, żebym otworzył. Ja jej na to, czy mam to zrobić z pałą na wierzchu. Ogarnęła przekaz. No i ja, tłumaczę sąsiadom, że już wszystko ok, wszyscy żyją, nic się już nie pali, była drobna awaria i już po sprawie. Chwilę później to samo tłumaczyłem ochroniarzowi. Zeszło się tyle czasu, że już drugi raz nie zaruchałem, choć chciała, żebym został dłużej. No tylko na 6 do roboty, do domu daleko, a godzina była już tak po 22:00. Potem odwiedziłem ją jeszcze kilka razy, ale coraz rzadziej, gdyż jej nawyk przyjmowania klientów po kielichu, albo i całej butli sfermentowanych soków coraz bardziej mnie irytował, a jej stawka skoczyła szybciej niż inflacja po pandemii. No i niby nasze drogi się rozeszły, ale ta zaczęła wypiswać do mnie smsy, czy o niej pamiętam, że jestem wyjątkowym facetem, który zachował się wobec niej jak prawdziwy facet. Takie dyrdymały, komplementy, potrafiła pisać codziennie, proponowała spotkania. Myślę sobie, jestem sobie dalej singlem, mogę z nią popisać, a nie chciałem jej zranić. Taki ze mnie romantyk. Ona coraz bardziej się nakręca, chcę się spotkać, potem odwołuje, bo ma klienta, nie ma czasu i w ogóle. Tkwimy sobie w takiej patorelacji, aż sam zacząłem się wkręcać i zaangażowałem się w to pisanie z nią. Na szczęście, los nade mną czuwa i na popularnym forum dla fanów div pojawił się wpis, że wypisuje smsy do szwagrów różnej treści. Po zrobieniu researchu dowiedziałem się, że zakochała się w min. 10 szwagrach, każdemu wypisuje w prawie to samo, licząc na to, że któryś będzie chciał z nią założyć rodzinę, mieć dzieci i w ogóle stworzy szczęśliwą rodzinkę. Nasza relacja skończyła się po tym researchu, napisałem jej, że nie chcę jej znać i ma do mnie nie pisać. Nie dostała wyjaśnień, może kiedyś się sama domyśli o co chodziło. Mimo wszystko, trochę mi smutno, ale z drugiej strony. Czy ktoś z was przejąłby się 33 letnią kukuryną, którą może mieć każdy za 500zł? Czy ktoś z was chciałby, żeby była matką waszych dzieci? Clue tej historii jest takie, możesz mieć kasę, możesz wzbudzać zachwyty, ale jak zrobiłaś z siebie przedmiot to żaden normalny chłop nie zrobi z Ciebie żony bądź dziewczyny. #rozowepaski #niebieskiepaski #niewiemjaktootagowac

