Muszę to komuś opowiedzieć, bo sam nie wierzę, że mi się coś takiego przytrafiło. Po jakimś tam czasie jak pogoniłem leniwego pasożyta ze swojego życia stwierdziłem, że z ciekawości odpalę sobie tindera mimo tego, że do chada to mi bardzo daleko. Jako że nic na serio i tak nie zamierzałem szukać to wrzuciłem tak z dupy jakieś tam zdjęcie bez koszulki plus jedno jak wyskakuję na nartach do tego opis lekko sugerujący po co tam jestem XD. Jeszcze o mnie to wtedy miałem jakoś 180/75 i jakoś 16-17% BF, więc budowa wygodna do sportu, ale nie jest to coś na co lecą laski. Jak można było się spodziewać to par jak na lekarstwo plus no takie średnie lekko mówiąc XD. Natomiast pewnego wieczoru wpadła mi para z moim prywatnym 10/10 (blondynka, ładna buzia, prawie mojego wzrostu, ładnie opalona a nie jak karynisko, wybielone zęby). Nawet rozmowa się kleiła (już na innym komunikatorze wysłałem zdjęcie gdzie widać mordę) i na następny dzień się spotkaliśmy wieczorem. Na żywo było tak samo zajebista jak na zdjęciach, a po godzinie już szliśmy do hotelu (było tak gorąco, że uznaliśmy by iść tam gdzie jest klima - oczywiście płaciliśmy 50/50) w wiadomym celu XD. Nie wchodząc w szczegóły to seks jednego wieczoru z tą typiarką był więcej warty niż wszystkie razem wzięte przez 3 lata z byłą XD. Pomijając to jak wyglądała to wyczyniała cuda jak julki z harlekinów dla przegrywów, bez kitu XD.Potem jeszcze wymieniliśmy parę wiadomości i w sumie to kontakt się urwał - może coś zjebałem, może nie dojeżdżam do niej wyglądem, może trafiłem na jakąś nimfomankę, nie wiem. Tak czy owak jest w stanie mi ktoś wyjaśnić ten błąd w matrixie? Inb4 'wstawaj, zesrałeś się'. Pewnie miałem farta, który trafił mi się raz w życiu i pewnie się więcej nie zdarzy, ale wracając do domu nad ranem stwierdziłem, że chyba w tej sferze życiowej już nic lepszego mnie nigdy nie spotka.#tinder #seks #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

