#wigilia #swieta #przegryw #zagranicaNie chce mi sie zostawac na swieta z "rodzina", ci ludzie mnie jedynie dobijaja za kazdym razem jak wchodze z nimi w dyskusje, wszystko zle, wszystko nie tak, ciagle oczekiwania, a sami to nic by nie robili, gowno osiagneli bo podostawali od przodkow, a ty z4pieprzaj bo jak to domu nie miec? dziewczyny nie miec? tamten ma a ty nie masz? tylko ze ich starzy cos dali na starcie ja to dawalem czas zeby wam jeszcze pomagac. Pi3rdole te rodzine, banda cw3li z przypadku, ostatnie swieta tylko darcie mordy i kazali mi w1pierdalac, robili klotnie z niczego, a to "zle przekreciles i zimna leciala woda w umywalce" czaicie? se kvrwe to pokretlo przekrec jak jest z tym problem ja j3bie, albo czepiali sie bo nie jezdze, samochodu nie mam, nie oplaca mi sie ale wiec nie kupuje, a sami prawka nie maja ale ci i tak powiedza cos zeby wkvrwic. Albo ze siedze ciagle w domu, ale jak siedze to pracuje albo gram w gierki (lubie swoje towarzystwo), to nagadali ze mam choroby psychiczne sasiadom, a oni doslownie tez siedza w domu. Mam tego dosc, dosc takiego traktowania jak smiecia i robienia afer z dupy, pi3rdole ich wole sobie zyc sam. Nic dobrego o mnie nie gadaja, za plecami jakies pi3rdoly ze taki sraki i owaki, powiedzialem ze takie rodzinne imprezy jak śluby czy komunie to juz nie przyjde, to zaczeli tez mowic ze chory jestem i mam depresje. Nie chce chodzic gdzie jestem posmiewiskiem, zwykle o rodzinie sie dobrze mowi, a o mnie pierdola glupoty. Tez nie wiem czy dobrze robie tak odchodzac wycofujac sie, ale kiedy przestalem chodzic na te takie dalsze imprezy to czuje sie dobrze, takie wewnetrzny spokoj. Teraz chce pierdolnac i pomalu ucinac matke z reszta. Nowy rok zaczac z nowym rozdzialem. Ktos z was ucial kontakty rodzinne?

