zrównoważony-teoretyk-38 pisze:
Żeby tylko. Idąc od góry:- zmieniony kolor włosów- zmieniona struktura włosów (kręcone, prostowane)- doczepiane sztuczne albo cudze (lol) włosy- zmieniony kolor i faktura skóry twarzy (fluidy, concealer, naklejki na pryszcze)- zmieniony kształt i forma brwi (regulacja, laminowanie)- pomalowane i/lub przedłużone i/lub zagęszczone rzęsy- pomalowane powieki- konturowanie twarzy różnej jasności kosmetykami żeby optycznie zmienić jej cechy- pomalowane usta- powiększone usta- biżuteria na/w twarzy - przekłute uszy, nos, teraz ostatnio modne takie podskórne wstawki na których się na wierzchu trzyma jakiś podrabiany kamień- nawet naklejane ozdoby na zęby już nie są domeną amerykańskich raperów- wonderbra/push-up- gorsety modelujące- majtki i rajstopy modelujące- szpilki (zmieniają długość nogi i kształt łydki na lepszy)- wszystkie możliwe cuda na paznokciach- różne przyciemniacze i rozjaśniacze do skóry - samoopalacze, brązery, solariumPewnie coś jeszcze jest. I myślicie, że to tylko ultra klubowe karyny się tak robią? Otóż nie, facetom się wydaje, że z tymi wszystkimi dodatkami laska będzie wyglądać jak karykatura ze wschodnich klubów. Otóż nie. Makeup no-makeup sobie wygoglujcie. Oprócz biżuterii na twarzy i zębach taki zestaw spokojnie można spotkać na wielu korpo Basiach. A jeszcze nie pisałem o operacjach i zabiegach bo to już w ogóle jest cyrk - linki wszczepiane w skórę twarzy (facelift już nikt nie robi), przerzucanie tłuszczu z jednej częsci ciała na drugą, cycki na implantach i niciach, nosy, brzuchy itp. To już nie jest domena dzianych gwiazd hollywoodzkich, takie zabiegi kosztują kilka - kilkanaście tysięcy i robią w każdym większym mieście. Różne botoxy, kwasy hialuronowe, przedłużanie brody, wystające kości policzkowe to już kosmetyczki osiedlowe robią.