Opublikowane

Dlaczego rodzice nie wspierają swoich dzieci?

Nie wiem co myśleć o moich rodzicach. Patrząc na otoczenie wszyscy wokół od swoich mają wsparcie - w ten czy inny sposób i wychodzi to w sposób naturalny.Ja w sumie praktycznie nic od nich nie dostałem większego, z perspektywy czasu nic mi w życiu też dobrze nie doradzili. Matka jest jakaś oderwana od współczesnej rzeczywistości - myślała, że skończenie studiów (nie IT czy medycyna) = zaraz mnie będzie stać na dom, samochód, rodzinę. Sam mam sobie na wszystko zarobić (co jest utrudnione przy wynajmie w Krakowie, bo dom na zadupiu). Nie są jacyś biedny - ludzie na podobnym poziomie przy odpowiednim gospodarowaniu pieniędzy jakoś są w stanie pomagać swoim dzieciom. Tutaj nigdy chyba nie było jakichś planów w tym kierunku. Nie mówię nawet o zakupie mieszkania, ale oczekiwałbym dążenia do jak największej pomocy w tym w miarę możliwości. Czasami słyszę, że ,,nie jesteśmy bogaci'', "mi nikt niczego nie dał (nieprawda)", "my w tym wieku budowaliśmy dom", "teraz ludzie kupują mieszkania koło 40". Mam wrażenie, że dla niej najważniejsze jest tylko pokazanie się przed innymi (bardzo duży dom, nowy samochód, zagraniczne wycieczki). A najgorsze w tym wszystkim jest to, że w swoim przeświadczeniu pewnie nie ma sobie nic do zarzucenia.Często się słyszy taki zwrot w kontekście rodzice-dzieci ,,chcemy żebyś miał w życiu lepiej od nas". No to ja raczej nie będę miał.Z czego to wynika, że jedni bardzo pomagają swoim dzieciom, a inni mają na to kompletnie wywalone? Przecież wcale nie musieli się na nie decydować.
#rodzice #zalesie #depresja
427

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
oryginalny-innowator-38 pisze:
Mam podobnie, rodzice ostatnio zaczęli mi sugerować, że mam kupić dom. Ciekawe za co. Myślą, że mam miliony, bo skończone studia. Co z tego, że żyję na wynajmie i oszczędzanie na wkład własny zajmie mi z 10 lat.Oni dostali mieszkanie za darmo po babci, wiadomo, że jak się nie płaci za mieszkanie, to nawet za minimalną można wyżyć. Nigdy mi nie pomogli, nawet na studia nie mogłam iść na wymarzoną uczelnię, bo nic by mi nie dołożyli. A biedni nie są
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zorganizowany-zwycięzca-3 pisze:
@mirko_anonim: Myślę, że większość i to zdecydowana nie dostaje mieszkania od rodziców. Sam dostałem i wiem ile to ułatwia. Moja mama też mi pomagała (to słynne wciskanie pieniędzy, mimo że nie chciałem).Ale nie sądzę, żebym ja kupił mieszkanie dziecku. Przy aktualnych cenach nie ma na to szans. I jasne, mógłbym się zawziąć i przez lata na to oszczędzać (bo zarabiam 12k, ale jestem jedynym żywicielem rodziny i oszczędzamy niedużo) i to zrobić, ale nie czuję, żeby to było współmierne zarówno do poświęcenia jak i znacznie zwiększyło poziom szczęścia dziecka. Poza tym mam 2 dzieci.Nie czuję się przez to gorszym rodzicem, bo nie na tym polega rodzicielstwo. Planuję pomagać dzieciom, także finansowo w razie potrzeby. Może nawet dołożę się powiedzmy 50k zł na mieszkanie, ale kupić całego raczej nie kupię.A jak bym mimo to usłyszał od dziecka, że nic mu nie daję a inni mają lepiej, to byłoby mi po prostu smutno, bo wiem ile daję z siebie.Natomiast tak jak pisał @2-aminopirydyna, może być tak, że po prostu jesteś na etapie rozgoryczenia niesprawiedliwością świata. Trzeba sobie z tym poradzić, najlepiej bez chowania urazy do rodziców (chyba że w innych obszarach byli źli).
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
sprawiedliwy-przeciwnik-39 pisze:
Tez nic nie dostalam, tez mieszkam w krk na wynajmie i raczej to sie nie zmieni. Moi rodzice jednak zwyczajnie nie maja hajsu, a nawet jakby mieli to bym od nich nic nie brala bo byloby to robienie z siebie zakladnika na kolejne lata i sluchanie „tyle ci dalismy”. Zycie nie jest sprawiedliwe i tyle. Pogodz sie z tym. Nigdy nie bedzie. Jak chcesz cos miec to musisz sam sobie to ogarnac i tyle. Ja z perspektywy czasu sie ciesze, ze nie wzielam kredytu i jestem mobilna - nie bede go musiala placic w przypadku wojny, po prostu uciekne za granice bez zadnych finansowych zobowiazan w Polsce, dodatkowo w tej chwili wynajem kawalerki jest tanszy nic kredyt - ja place 2200 za wszystko, blisko centrum, a mieszkanie bym miala gdzies na wzgorzach krzeslawickich xD z dojazdem godzinnym do centrum, plus rata kredytu i czynsz wynosilyby 3500. Tak na prawde w Polsce juz nie bedzie sie nigdy oplacac zakup mieszkania - mamy nadpodaz mieszkan na wynajem, a na sprzedaz ludzie dalej nie rozumieja sytuacji demograficznej i mysla, ze wyciagna pol miliona za schowek na miotly w duzym miescie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

wq519dbi8hqxonqhq656izu5

Dodane: 21 listopada 2024 - 01:07:30
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy