Dlaczego wielu wykopków postrzega robienie czegoś z kobietą jako animację jej czasu i ciągłe zabawianie partnerki? Przecież to normalne, że czasami się gdzieś razem wychodzi czy wyjeżdża, robi różne rzeczy razem. Planowaniem i organizacją można się podzielić/robić to na zmianę, a częstotliwość takich atrakcji uzgodnić tak, żeby pasowało i jemu, i jej, nie nadwyrężało budżetu i nie pochłaniało całego wolnego czasu. Tymczasem tutaj panuje narracja, że związek to pajacowanie i zabawianie księżniczki. Skąd się to bierze?Może wiążecie się z kobietami, z którymi nie lubicie spędzać czasu, lub niemotami bez inicjatywy zamiast z takimi, z którymi będziecie chcieli coś robić i pozytywnie reagować na ich pomysły. Ewentualnie domatorstwo wjechało na pełnej i każde wspólne wyjście uważacie za fanaberię. Jeśli się mylę, to proszę mi wytłumaczyć, skąd się bierze przekonanie o konieczności zabawiania #rozowepaski. #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski

