Dlaczego teraz u nikogo "nic nie słychać"? Zacząłem to zauważać w tym roku. Kogokolwiek odwiedzam, rodzinę czy znajomych, to na pytanie "co słychać", jest zazwyczaj odpowiedź "nic nie słychać"... Gdy ktoś się pyta co u mnie słychać, to odpowiadam czym obecnie się zajmuję, co mam w najbliższych planach. Zastanawiam się skąd to się bierze? Po części myślę, że ludzie żyją obecnie tylko pracą, a po pracy siedzą i dosłownie nic nie robią - tj. skrolują internety i oglądają telewizję. Nie mają realnych zainteresowań. Tragedia, aż odechciewa się jechać odwiedzać ludzi, bo o czym rozmawiać... To samo jest przy rozmowie przez telefon... Jak jest z tym u was? A może zadajecie inne pytanie niż "co słychać" by dowiedzieć się czegoś więcej od rodziny czy znajomych? Może to kwestia moich znajomych i rodziny... Im jestem starszy tym trudniej złapać mi punkt zaczepienia do rozmowy. Czuję, że ludzie gdzieś tam się w życiu zatrzymali i egzystują.#życie

