Do 25 roku zycia nie bylem nigdy w zadnym zwiazku, to byl jakby jedyny element ukladanki, ktorego mi brakowalo w zyciu. Byłem przyzwyczajony ze wszystko robie sam, zyje sam, czulem sie z tym zle. Poznalem fajna dziewczyne i na poczatku bylo super, tak teraz po 2 latach stwierdzam, ze ja sie chyba nie nadaje do zwiazkow. Nie potrafie sie zaangazowac, nie wiem czy to po prostu jakis kryzys i gorszy okres partnerstwa, ale duzo bardziej wole spedzic sam czas po swojemu, niz z druga polowka. Czuje sie przytloczony tym ciaglym spotykaniem sie, mimo ze widzimy sie okolo 2-3 razy w tygodniu, wiec nieduzo. Wiadomo nie zawsze cos robimy, czasem po prostu siedzimy w mieszkaniu i tyle, a ja tylko odliczam czas az dziewczyna pojedzie, bo nie chce mi sie z nia siedziec xd Nie wiem czy to po prostu nie ta partnerka, ale chyba w kazdym związku dochodzi w pewnym momencie do znudzenia soba?#zalesie #zwiazki #rozowepaski

