Skończyłem studia techniczne i pracuję w swojej branży. Zastanawiam się, czy nie zapisać się do jakiegoś Technikum dla dorosłych lub szkoły Viessmanna, aby zdobyć tytuł technika elektryka. W mojej branży obecnie nie ma zbyt wielu ofert pracy, więc obawiam się, że gdy stracę pracę mogę mieć problem z zatrudnieniem, dlatego posiadanie średniego wykształcenia elektrycznego byłoby jakimś zabezpieczeniem. Myślę również pod kątem przyszłości - cyfryzacja oraz sztuczna inteligencja zmniejszą liczbę prac biurowych, natomiast wydaje się, że zapotrzebowanie na elektryków raczej nie powinno spadać, a widzę w swoim regionie dużo ofert pracy dla elektryków do przyuczenia. Dodam tylko, że obecnie posiadam już uprawnienia elektryczne SEP. Zawsze chciałem mieć też konkretny "fach w ręku", umieć zrobić coś praktycznego. Czy to nie dziwne lub co najmniej niecodzienne, że mając wyższe wykształcenie chcę zdobyć tytuł technika oraz czy uważacie, że to ma sens? Alternatywnie rozważam jeszcze inne możliwości zdobycia "zapasowego zawodu", jest to tylko jedna z opcji. Jak w ogóle zapatrujecie się na koncepcję "zapasowego zawodu", czy tylko ja mam jakieś lęki przed utratą pracy, czy więcej osób przygotowuje lub ma jakiś plan B?#praca #przebranzowienie #pracbaza

