Mirki podpowiedzcie coś bo mam mieszane myśli. Dwa lata temu odrzuciłam zaloty pewnego #niebieskiepaski. Ogólnie to naprawdę w porządku, inteligentny, miły chłopak. Poznaliśmy się pod koniec studiów, złapaliśmy kontakt i kiedy na horyzoncie pojawił się koniec wspólnego studiowania, on spróbował przekuć znajomość w #zwiazki. Niestety nigdy ja nigdy nie patrzyłam na niego w ten sposób (nie mój typ chłopaka przede wszystkim pod kątem podejścia do życia, humoru, dystansu do wielu rzeczy), a na dodatek zaczęłam się z kimś spotykać chwilę wcześniej. Postarałam się najdelikatniej jak to możliwe ochłodzić relację, jednak kiedy on wciąż naciskał - powiedziałam mu prawdę. Od tamtej pory on całkowicie uciął kontakt. Rozmawialiśmy może ze 2 razy od tamtej pory przypadkowo na jakiejś imprezie. Nie próbowałam na siłę trzymać go przy sobie szanując jego decyzję tak jak on uszanował moją.I teraz pojawia się clue całej sytuacji. Niedawno przytrafiła mi się (a właściwie to moim rodzicom) pewna trudna, całkowicie losowa sytuacja. Jest ona mocno związana z branżą, w której pracuje wspomniany chłopak. Wielu wspólnych znajomych namawia mnie do kontaktu z nim, mówiąc, że bardzo pomagał im w podobnych sprawach. Mam jednak wątpliwości czy powinnam się do niego odzywać. Szczególnie, że przez długi czas nie mieliśmy żadnego kontaktu, a teraz przyszłabym od razu z problemem. Ciężko nie odnieść wrażenia, że chcę go wykorzystać - a naprawdę nie chciałabym żeby tak o mnie pomyślał. Jak myślicie jak to rozegrać?#rozowepaski

