Podpisany elektronicznie (tj. mazianiem myszką) dokument po angielsku z polskim oddziałem firmy, nazywany "Offer Letter", który jednak ma (chyba??) wszelkie pola wymagane w umowie przedwstępnej, tj. datę startu, stanowisko, miejsce pracy, obowiązki, benefity. Dodatkowo zaczęli mnie sprawdzać, czyli dałem im niezbędne dokumenty do sprawdzenia mojej przeszłości, wyciąg z kartoteki karnej, itp.Według was to umowa przedwstępna, czy list intencyjny?Nie wiem, jak bardzo jestem w dupie, bo chyba będę musiał się z tego wycofać i nie wiem, czy będzie to możliwe bez odszkodowania.#praca #pracait #pracbaza #pytanie #pytaniedoeksperta

