Czy psychoterapia pomoże mi zaakceptować samotność? Chciałbym w końcu żyć normalnie z myślą że jestem sam. Każda moja relacją wygląda tak - super miły okres dla obu stron - zauważam że daje od siebie za dużo, w przeciwieństwie do drugiej osoby - pogorszenie kontaktu - zerwanie kontaktu. Po czym cierpię niesamowicie. Na początku byłem trochę takim desperatem i tak się zachowywałem, ale teraz udaje mi się to ukrywać, no po prostu jeżeli ktoś mi się podoba i dobrze mi się rozmawia, to się zakochuje. I zawsze kończy się cierpieniem, samotność wtedy daje po głowie, bo nie mam znajomych i ciągle siedzę sam. Chciałbym już po prostu zaakceptować ten stan, czy komuś z was się to udało? Czy potraficie spędzać wieczory bez myśli, że kolejny rok spędzacie go sami?#Zalesie #depresja #samotnosc

