Moja dziewczyna była ze znajomymi w barze kiedy ja byłem w pracy w sobotę wieczorem. Ogólnie nie mam z tym problemu, ale tym razem jedna rzecz mnie lekko zdenerwowała. Do różowej ciągle zagadywał taki gościu, który jest znajomym znajomych. Pytał o numer i instagrama. Różowa cisnęla z niego bekę mówiąc że ma dziewczynę, a potem już na poważnie, że ma faceta. Ten kilka razy pytał czy to ściana której się nie da przesunąć itp... Gdyby na tym się skończyło to nie pisnąłbym słówka i byłbym nawet zadowolony, że tak go traktowała, ale natręt postawił jej jeszcze drinka, którego ona wypiła. Widziała jak był przygotowany, bar i obsługa też są nam znani, więc tu nie bylo jakiegoś przypału, ale zirytował mnie fakt, że pije drinka od typa co ją podrywa. Na moją irytację ona powiedziała, że każdy każdemu stawiał itp. Ale to był drink dla niej, a nie kolejka dla wszystkich. Powiedziała na koniec, że więcej takiego drinka nie weźmie. Czy moja reakcja jest prawidłowa czy jestem toksykiem? Dodam, że nie było krzyków czy kłótni, tylko spokojnie jej wytłumaczyłem, że mi się taką sytuacją nie podoba.#logikarozowychpaskow#logikaniebieskichpaskow

