Dostałem na start mieszkanie od rodziców, a teraz czytam że mam łatwiej, bo nie muszę zarabiać 3000zł więcej miesięcznie, a ktoś ma trudniej bo musi więcej zarobić, żeby się szanse wyrównały. Krew mnie zalewa.Podpowiadam: moi rodzice pracując na etacie odkładali pieniądze, pracowali, imali się prac dorywczych, nie prowadzili biznesów, nie zatrudniali ludzi, a więc nie byli to biznesmani czy janusze.I wiecie co? Oni w tamtym czasie musieli zarabiać więcej niż rodzice kogoś, komu nie kupili mieszkania. Albo zarabiali, albo oszczędzali, proporcjonalnie do ówczesnych czasów. Nie, nie dostali przydziału za PRL, nie jest to mieszkanie po babci czy dziadku, tylko mieszkanie kupione z pomocą kredytu gotówkowego około roku 2005. Rozumiem, że są różne rodziny, mniej pracowite, z problemem alkoholowym, z samą matką czy ojcem, to wszystko się zdarza. Moim zdaniem brak mieszkania to mały pikuś do wychowywania się w trudnej/niepełnej rodzinie. Takie są fakty. #nieruchomosci #mieszkanie #kredythipoteczny

