Witam Mirki,co sądzicie o sytuacji w #zwiazki kiedy partnerka/partner mieszka w waszym mieszkaniu (lub mieszkaniu kupionym dla was przez rodziców), czy w takiej sytuacji uważacie ze należy po połowie dzielić czynsz i rachunki czy tez oprócz tych opłat na warunkach rynkowych wynajmować (albo nawet nieco taniej) partnerce/partnerowi dajmy na to połowę mieszkania? Ja uważam że słuszne jest to drugie podejście, ponieważ zazwyczaj zakup takiego mieszkania wiąże z wieloma latami wyrzeczeń (często przez rodziców). Poza tym pozwalając mieszkać komuś za darmo (nie płacąc czynszu najmu), to ta osoba korzysta z kapitału, na który wy lub wasi przodkowie ciężko pracowaliście. Równie dobrze moglibyście takie mieszkanie wynająć komuś a samemu z partnerem/partnerka wynająć mieszkanie od kogoś (płacąc za nie po połowie) i w ten sposób zyskiwać dodatkowe pieniądze. Można dojść do wniosku, że takie podejście jest bezlitosne i pozbawione miłości, ale w dobie dzisiejszych roszczeń #p0lka wydaje się rozsądne. Uważam, że jest to podejście w myśl słusznej i uczciwej idei w związku opartej na 50/50. Oczywiście nie oczekuję, że rata najmu będzie równa np. racie kredytu, bo najprawdopodobniej, przy obecnych realiach na rynku, bedzie duzo nizsza. Poza tym byloby to nieuczciwe. Ale z drugiej strony skoro ryzyko kredytowe ponosi wyłącznie strona, do której należy mieszkanie, to czemu ma komuś za darmo udostępniać dach nad głową.#pytaniedorozowychpaskow #pytaniedoniebieskichpaskow #wynajem

