Waszym zdaniem to przegięcie? Moja matka od lat żyje sama. Nie zapewniła mi dobrego dzieciństwa tylko traumę i lata leczenia. Mimo to kontakt był dobry i później potrafiła pomóc. Teraz dokładam jej 1500 do wynajmu. Dostała już emeryturę i według mnie to powinien być koniec mojego dokładania. Według jej zdania nie. Mało to powiedziała, że ktoś nią musi się zająć na starość. Ja nie czuje takiej chęci. Chce się od niej uwolnić i ona sama powinna sobie zapewnić coś na starość.Ja nie mam mieszkania, milionów więc jak niby? Chce mieć swoje życie a nie wiecznie ona albo jej problemy i ponoszenie konsekracji złych wyborów innych osób. Co robić? Czuję się fatalnie.#pytanie

