Nie rozumiem ludzi którzy są po 25 roku życia i JESZCZE sobie nie uświadomili tego, że życie w wolności to życie najlepszego kalibru. Tylko czytam te płaku-płaku typu 'mam 25 lat i nie mam dziewczyny' nie kumam o co chodzi. Faceci, co jest z Wami? Serio zależy Wam tak na tym aby mieć ciężkie życie? Powinniście się cieszyć z tego, że jesteście sami.Czy serio ktoś uważa, że związanie się z obcą babą to jest życie mlekiem i miodem płynące? Jeszcze przed 25 rokiem życia to tak, jak najbardziej. Przez pierwsze 2 lata to jest całkiem ciekawe przeżycie. Ale potem jest trochę inaczej. Dalej to już przyzwyczajenie. Niestety przyzwyczajenie te z czasem staje się negatywnym przeżyciem.Posiadanie kobiety będzie już się wiązało z tym, że należy zapomnieć o seksie, braku oszczędności, regularne kłótnie... szczęście? Gdzie? Z której strony? Kiedy? Wiecie ile facetów w małżeństwie dosłownie MARZY o tym aby wziąć rozwód? Nawet nie zdajecie sobie sprawy...Pozdrawia serdecznie 33-letni singiel który nie ma zamiaru mieć dziewczyny :)PS: Od razu wyśmiewam wymówki typu 'człowiek jest zaprogramowany aby mieć kogoś' (XD), człowiek jest stadnym zwierzęciem, bez nich źle albo jeszcze gorzej albo ten mem z maską uśmiechu a płaczem w środku. Przecież to jest iks de do sześcianu. Można być szczęśliwy będąc samotnym - tylko trzeba w tym wypadku zadbać o siebie :) kobiety to potrafią a wy Faceci... no właśnie :)#zwiazki #blackpill #redpill #wszystkiekolorypill

