Hej zastanawiam się nad czymś i już nie wiem czy to z moim postrzeganiem świata jest coś nie tak czy może jednak jest coś na rzeczy. Mianowicie chodzi o #depresja i to jak ostatnio często się to przewija. Mam wrażenie, że właściwie każdy chodzi na jakąś terapię i czasem do tego łyka jakieś leki. Włączysz jakiś podcast na yt to każdy praktycznie jutuberek chodzi na terapię lub diagnozuje sobie ADHD. Kurde nawet w gronie moich znajomych, jakiś czas temu kolega coś wspomniał, "a że cięższy czas ostatnio" to koleżanka zaproponowała, żeby szedł na terapię, że jak coś to są leki i wiele jej znajomych korzysta.Nie zrozumcie mnie źle - nie neguje absolutnie depresji zastanawiam się tylko czy może świat się tak zmienił, że coraz więcej ludzi boryka się z problemami natury psychicznej czy może jest jakaś (zabrzmi to źle) moda na chodzenie na terapię?Nq koniec - na własnym przykładzie - wiele razy, na wiele różnych sposobów mnie też życie docisnęło, czy to przez toksyczny związek czy przez to, że śmieć zabrała mi najlepszego przyjaciela ale zawsze jakoś człowiek stawał na nogi, twierdząc, że jakoś to będzie. A jestem zwykłym, przeciętnym człowiekiem. A może z drugiej strony tak mi sie tylko wydaje i jednak większość ludzi ma dużo gorzej ode mnie i dlatego borykają się z różnymi problemami? A może tylko mi się wydaje, że dobrze sobie radzę tak naprawdę sam kwalifikuje się na jakąś terapię? #feels #zycie #depresja

