Mam znajomego.Gość dużo starszy ode mnie, mniej więcej w wieku moich rodziców, ale do tej pory byłem z nim na "ty".Przez długi czas wszystko było z nim w porządku: zawsze normalnie pogadał, pożartował, na sociale wrzucał uśmiechnięte zdjęcia, no po prostu okaz zdrowia psychicznego i dobrego humoru.Ostatnio jednak coś mnie zaczęło w jego zachowaniu mocno niepokoić. Jego posty na fb nagle się stały agresywne, pełne ciężkich bluzgów, najchętniej by przez facebooka wszystkich wymo*dował albo wysłał tam skąd przyjechali, a jak komuś się żyje lepiej teraz niż żyło się jemu za PRLu to ten ktoś jest według niego idiotą bez szkoły, nie zna życia i ma zamknąć p*zdę.Na nic tłumaczenia, że to on się swoimi agresywnymi zachowaniami kompromituje, a jak z mojej strony w końcu poleciało kultowe "jaki stary taki głupi" to zaczął mi jechać od najgorszych i straszyć że mi, cytuję, łeb rozj*bie.W związku z powyższym mam dwa pytania:1: czy tego mojego znajomego po prostu popierdoliło czy to może być coś poważniejszego?2: czy jak ja jemu prewencyjnie rozj*bię łeb pierwszy to przejdą potem w sądzie tłumaczenia (i oczywiście dowody) na to że popsułem go tylko dlatego że nie chciałem, żeby to on popsuł mnie?#psychologia #prawo #przegryw

