Mam taką rozkminę czy pornografia i masturbacja jest dokładnie tym samym co robią kobiety, które chodzą rozebrane po ulicy z dupą na wierzchu i takie co wrzucają zdjęcia do neta, by się pochwalić pośladkami w stringach czy ogólnie zdjęciami takimi, które na pewno zwrócą uwagę na ich ciało i figurę. Wydaje mi się, że przesunęła się tolerancja na to co kiedyś było ''szanowaniem się'' a tym co jest teraz. Sam po sobie to zauważyłem, że kiedyś jak jakaś laska wrzuciła by zdjęcie do internetu tyłem w samych majtkach byłoby tym właśnie brakiem szacunku do siebie a i byłoby to skierowane do mężczyzn, jak jest z resztą teraz, dla spermiarzy i simpów, którzy będą rzucać komplementy ale i dla zwykłych mężczyzn byłaby to pokusa, jako light pornografia. Dzisiaj ta granica szacunku do samego siebie się zatarła i wrzucanie zdjęć do internetu w stroju kąpielowym czy tym bardziej w paseczkach, które mało co przykrywają nie jest czymś kontrowersyjnym ale męski gadzi mózg jest taki jak 50 lat temu i moje zdanie jest takie, że patrząc na gołe baby w internecie na stronach ku temu przeznaczonych a na mediach społecznościowych u jakiejś znajomej, która wrzuca zdjęcia z plaży lub w obcisłych strojach jest tym samym i wyjście z tego nałogu jest o wiele cięższe. Takie kobiety by się nie rozbierały same dla siebie a robią to dla mężczyzn i męskiej uwagi i poklasku. To mężczyźni zwracają główną uwagę na wygląd, porównując do kobiet, które nie mają aż takich skłonności do podziwiania nagich mężczyzn. Gdyby nie to pragnienie wszczepione w mężczyznę nie byłoby porno, nie byłoby ''najstarszego zawodu świata''. Różnica w seksualności jest ogromna, z wadą dla mężczyzn w dzisiejszych czasach. Zmierzam do tego, że wywalenie mediów społecznościowych jest chyba jedyną opcją, by zachować czystość umysłu z perspektywy męskiej.#nofap #noporn #niebieskiepaski

