Nie wiem co dalej robić. Mam 30 lat i jest jestem a raczej bylem w 5 letnim w związku. Ogólnie się dobrze się dogadywaliśmy ale jest i było parę kwestii na które zwracałem uwagę od 3 lat i jak groch o ścianę. 1. Pieniądze Ja zarabiam od 3k do 30k miesięcznie ze średnią około 10-12 k. Płacę za 75 % wynajmu mieszkania, jedzenie, wyjazdy. Ona zarabia najniższą krajowe w pracy w której załatwiłem i nie zamierza jej zmienić bo tam jest jej dobrze. Oczywiście co chwilę wymagania co do tego jakie mieszkanie mamy kupić ale podjęcie jakiekolwiek inicjatywy w celu zarobienia na to mieszkanie z jej strony nie istnieje. Ja kombinuje, pracuje w wielu branżach, czasem śpię po 3-4 godziny ale i tak końcu jest źle.2. Jeżdżenie samochodem -Ja mam auto i co chwilę gdzieś muszę ją zawieźć bo ona potrzebuje. Ma prawo jazdy ale jeździć nie będzie bo się boi. Na urodziny zażyczyła sobie lekcje jazdy, ucieszyłem się ogromnie bo pomyślałem że wreszcie jakiś progres ale nie oczywiście nigdy nie ma czasu itp. Zawsze jak zaczynałem ten temat to zaczynała się kłótnia.Chodziliśmy razem na terapię dla par, było spoko ale to tylko mnie utwierdziło w przekonaniu że to ja dążyłem do zmiany a nie ona. Po kolejnej sytuacji gdzie nie jej nie zawiozłem powiedziałem w prost że się wyprowadzam i finito. Oczywiście reakcja płaczem i odrazu chęć poprawy.Wydarłem graty i pojechałem na drugą chatę.Co tu robić, próbować to ratować czy będzie jak zwykle że chwilę spoko a potem to samo.Mirku pomóżcie, mirkuje od 15 lat ale pierwszy raz mam taki problem.#zwiazki #rozstanie

