Hej,Muszę się z Wami podzielić moją historią z Badoo, bo czuję, że to może być przestroga dla wielu z nas. Oto jak się sprawy potoczyły:Poznałem tam kobietę, trochę przy kości, ale w moim wieku to już mi nie przeszkadzało. Na początku była bajka - buziaczki, serduszka, zdjęcia (także te bardziej odsłonięte) i głosówki takim seksownym głosem, że aż ciarki przechodziły. Rozmowy o związku, dzieciach, randkach, przyszłości, wspólnej rodzinie - wszystko to, co romantyk chciałby usłyszeć. Miałem nadzieję na coś więcej, bo mówiła, że jej się podobam i że chce się spotkać. Rozmowy codziennie od maja, wydawało się, że już jestem na prostej drodze do czegoś fajnego ( ͡° ͜ʖ ͡°)No ale wiadomo, jak to bywa - bajka szybko zamienia się w horror. Pierwsza kłótnia wynikła, bo choć niby akceptuje moje dziecko, to wcale się z jego istnieniem nie liczyła. Zrozumiałem, że chce mnie tylko dla siebie i naszych przyszłych wspólnych dzieci.Pewnego dnia wysłała zdjęcie nóg, a nawet tam wyżej, do tego głosówka z prośbą o striptiz i zaproszenie do łóżka. Myślałem, że "będzie coś", ale później się wycofała i stwierdziła, że nie miała "tego" na myśli.Poczułem się, jakby się mną bawiła. Najpierw rozpala, potem gasi. Powiedziałem jej to i oczywiście wynikła kolejna kłótnia. Od trzech dni cisza. Wcześniej pisaliśmy codziennie, a teraz ani widu, ani słychu. Ewidentnie ktoś inny się pojawił, stąd ten nagły brak zainteresowania.No i teraz pytanie do Was: Co z tym robić? Jest sens jeszcze próbować, czy czas przejść dalej? Niby koniec relacji, ale trochę się przywiązałem.Śmieszne czy depresyjne? Może jednak nie warto wiązać się z p0lkami (zwłaszcza grubymi). Dają nadzieję, a potem olewają.#Badoo #Związki #Przestroga #p0lki #grubaimanlet

