Mam kompleksy bo w każdej pracy gdzie nie byłem to zawsze są ludzie typu "człowiek orkiestra", których podziwiam bo sam chciałbym taki być. Typy nawet młodsi ode mnie a są mega proaktywni we wszystkim co sie da. - pokończyli fajne kierunki studiów i teraz robią sobie jakieś podyplomówki- biorą udział w więszkości projektów w firmie- anagażuja się w jakieś zbiórki charytatywne- jakieś zajęcia sportowe po pracy- angielski znają perfekt + znają jakiś dodatkowy i mają na to papiery, zresztą używają w pracy- ogarniają sobie we własnym zakresie jakieś szkolenia akurat potrzebne do firmy (np. automatyzacja)- patrząc na linkedin to jakieś dyplomy, certyfikaty, publikacje, co cudaCo oni jakieś robocopy? Geny idealne? IQ 1000? Najlepsze jest to, że ZAWSZE takich spotykam w swoim zespole albo obok i to najzwyklejsi ludzie na świecie, nie zamulają, chodzą na piwo, na imprezy tylko jakimś cudem mają jakiś nadprzyrodzony mózg i chęć do działania. Szybko łapią nowe tematy, łatwo rozwiązują problemy, ciągle chcą się czegoś uczyć i się rozwijać. Ja to nadal próbuje się zabrać za postanowienia noworoczne z 2019 roku... xD

