Znamy się 1.5 miesiąca. Spotkaliśmy się kilka razy, mamy za sobą wspólny wyjazd. Jesteśmy po 30tce,ja mam duży bagaż, który niestety oddziałuje na moją przyszłość. Ona szuka kandydata na męża i ojca.Mimo świadomości ograniczeń, jest między nami chemia i emocje, które czasami mnie obezwladniaja.Znając swoje ograniczenia, przeszliśmy na relacje "przyjacielska", ale ja mam wrażenie, że obie strony udają, że "pistolet nie jest nabity". Bliskość fizyczna pozostała niezmienna i motywacja do kontaktu. Seksu jeszcze nie było, ale wszystko co przed nim - w dużej ilości. Seks to kwestia impulsu w kolejnych zbliżeniach (każde kolejne jest intensywniejsze). Ale to nie jest cel.Niestety, zatapiam się w myślenie o niej całe dnie, czuję fascynację i nie chce rezygnować z kontaktu z nią. Z drugiej, trochę mnie przeraża perspektywa zawodu miłosnego. Moze to problemy nastolatków, ale chociaż daje mi ulgę dzielenie się tym...Teraz mamy się spotkać za kilkanaście dni, żeby podkręcić napięcie seksualne. Dla mnie to lata świetlne.Nie wiem co mogę zrobić... Kompromis tutaj jest nierealny. W sensie "wilk syty, owca cała".#związki #randki #milosc

