#logikarozowychpaskow #zwiazki Mirki, potrzebuję waszej perspektywy. Jestem różowym paskiem i chciałabym zacząć szukać faceta ale coś mnie blokuje. W dzieciństwie byłam wyśmiewana z powodu biedy i zbieractwa mojej matki. Ja teraz zarabiam całkiem dobrze, zbieram na wkład własny i obecnie wynajmuje sama mieszkanie. Problem w tym, że mieszkanie to trochę standard PRL. Nie chcę go zmieniać bo to świetny deal, a teraz oferty z takim samym standardem to ponad 1k więcej miesięcznie, nie mówię nawet o czymś bardziej nowoczesnym niż meblościanki. Zrobiłam co mogłam, żeby było tu czysto i przytulnie, ale niestety nie wyremontuję łazienki czy kuchni, a właścicieli za bardzo nic tu nie obchodzi. Sama nie oceniam ludzi przez pryzmat tego jak mieszkają, ale przez wyśmiewanie się ze mnie w dzieciństwie bardzo boję się że poznam kogoś i w końcu go tu przyprowadzę i... Nie wiem co. Raz facet przyjaciółki śmiał się trochę z tego jak mieszkam, i to tylko wzmocniło moje myśli.Czy spotykaliście się kiedyś z kimś, i mieszkanie tej osoby było dla was deal breakerem lub przeszkodą? Czy to w ogóle ma znaczenie, czy przemawia przeze mnie stary wstyd? Czy powinnam poczekać z jakimkolwiek poznawaniem kogoś aż będę miała lepsza sytuację mieszkaniową?

